Harcerstwo to polski ruch społeczny i wychowawczy dzieci oraz młodzieży wzorowany (w momencie powstania) na skautingu brytyjskim, oparty o służbę, samodoskonalenie (pracę nad sobą) i braterstwo. Zasady postępowania harcerza wyznacza Przyrzeczenie Harcerskie i Prawo Harcerskie. Zasady postępowania zucha wyznacza Obietnica Zucha i Prawo Zucha. Obecnie ze względu na różnorodność skautingu na świecie i harcerstwa w Polsce harcerstwo uważa się za polską nazwę skautingu. Słowo „harcerz” w słownictwie staropolskim oznacza rycerz, harcujący konno na czele wojska.

Historia powstania polskiego harcerstwa w Grodnie zaczyna się od roku 1917, kiedy powstała pierwsza drużyna harcerska im. Stefana Batorego. Harcerze tej drużyny wyróżniali się tym, że praktycznie jako jedyna drużyna harcerska w II Rzeczypospolitej zamiast harcerskich czapek-rogatywek nosili na głowach czapki-batorówki. 

Pierwsi grodzieńscy harcerze zajmowali się oczyszczaniem swego miasta z gruzów i uporządkowaniem ulic. 

Kiedy rozpoczęła się II wojna światowa, harcerze pod dowództwem Brunona Hlebowicza dzielnie bronili Grodna przed bolszewickim agresorem. Wszystkim są znane imiona bohaterów, którzy zginęli podczas obrony Grodna: szesnastolatka – druha Janusza Budzanowskiego oraz trzynastoletniego Tadka Jasińskiego. 

Bohaterską i dramatyczną obronę Grodna w 1939 r. i życie w Grodnie podczas niemieckiej okupacji opisał w swojej książce „Grodno walczące” były grodnianin Jan Siemiński. W tym czasie wielu grodzieńskich harcerzy należało do podziemia polskiego, walczyło w szeregach Armii Krajowej. 

Powojenne lata rządów sowieckich nie dawały żadnych szans na jakąkolwiek działalność harcerską. Jednymi organizacjami młodzieżowymi w Związku Radzieckim były organizacje pionierskie i komsomolskie, które nie miały nic wspólnego ani z harcerstwem, ani ze skautingiem.

W Polsce powojennej harcerstwo uległo mocnym naciskom politycznym, przez jakiś czas nie istniało, potem zostało odnowione, ale jego działalność była wzorowana na pionierskiej organizacji Związku Radzieckiego. 

Harcerstwo polskie na Białorusi zaczęło się odradzać dopiero w 1989 roku, kiedy polska młodzież była kierowana przez Związek Polaków na Białorusi na kolonie zuchowe i obozy harcerskie do Polski. Po nawiązaniu kontaktów z polskimi harcerzami, poprzez udział w obozach harcerskich i odpowiednich kursach szkoleniowych polska młodzież z Białorusi zaczęła zakładać drużyny harcerskie w swoich miejscowościach. 

Jedną z pierwszych takich drużyn harcerskich na Białorusi była I Grodzieńska Drużyna Harcerska „Wiktoria” im. Stefana Batorego, która powstała już w 1989 r. Jej organizatorem i pierwszych drużynowym był student Akademii Medycznej w Grodnie druh Andrzej Paszenko. Niestety, po jakimś czasie Andrzej Paszenko zginął tragicznie - utonął w nurtach Niemna. 

W tym też czasie drużyny zaczęły powstawać w Lidzie, Wołkowysku, Rosi, Sopoćkiniach. 

 

Jesienią 1995 r. prezes ZPB Tadeusz Gawin, znając mnie z mojej działalności w Towarzystwie Młodzieży Polskiej, zaprosił mnie do pracy w Zarządzie Głównym jako odpowiedzialnego za pracę z młodzieżą. Jednym z zadań postawionych przede mną był rozwój harcerstwa.

Stanąłem przed bardzo ważnym zadaniem – założeniem kolejnej (po Towarzystwie Młodzieży Polskiej przy ZPB) polskiej młodzieżowej organizacji na Białorusi, organizacji o charakterze wychowawczym i patriotycznym, która razem z innymi polskimi organizacjami tworzyłaby wspólny ruch odrodzeniowy Polaków na Białorusi. Zakładano, że przez działalność w harcerstwie polska młodzież głębiej pozna kulturę i tradycje, a najważniejsze – język swoich przodków. Pamiętając o najważniejszej zasadzie w harcerstwie – służbie Bogu, uważałem, że rozwój harcerstwa będzie sprzyjał podnoszeniu w sercach młodych Polaków ducha wiary, która była starannie wyniszczana w czasach komunistycznych. Nie mając wielkiego doświadczenia w harcerstwie, starałem się poznawać je przez samokształcenie i poszukiwałem osób chcących zaangażować się w rozwój harcerstwa na Białorusi. 

Jednym z ważnych początkowych punktów mojej pracy było spotkanie w Grodnie z przedstawicielami Głównej Kwatery Związku Harcerstwa Polskiego w listopadzie 1995 r., którzy z Warszawy przyjechali do Grodna, aby bliżej zapoznać się z sytuacją, w której zaczynają działać nowopowstające drużyny harcerskie i gromady zuchowe.

Po upadku PRL-u w Polsce powstało kilka organizacji harcerskich, które działały na zasadach skautingu i tradycji harcerskich. Największymi z nich były Związek Harcerstwa Polskiego (ZHP) i Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej (ZHR). Obie te organizacje harcerskie stawiały sobie za cel współpracę ze środowiskami harcerskimi za wschodnią granicą Polski, a dokładniej pomoc w reanimowaniu harcerstwa szczególnie tam, gdzie są skupiska Polaków. Pierwsze takie działania podjął ZHR, a po kilku latach później, również i ZHP. Przez jakiś czas te organizacje zawarły pomiędzy sobą porozumienie, na podstawie którego Litwa, Łotwa i Ukraina stały się strefą działalności Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej, a Białoruś i Kazachstan – Związku Harcerstwa Polskiego. Z powodu wielkiej odległości i utrudnienia kontaktów ze środowiskami polskimi w Kazachstanie działalność ZHP w tym kraju była minimalna, dlatego w większości skierowana ją na pracę z młodzieżą białoruską. Ta praca polegała na zaproszeniu polskiej młodzieży z Białorusi na obozy harcerskie organizowane przez ZHP oraz organizowaniu kursów zastępowych i drużynowych, co pomagało w kształtowaniu kadry harcerskiej wśród polskiej młodzieży z Białorusi i sprzyjało w powstawaniu nowych drużyn. W ścisłej współpracy z instruktorami Głównej Kwatery ZHP, a mianowicie harcmistrzem Adamem Czetwertyńskim i harcmistrzem Haliną Jankowską stopniowo wypracowaliśmy tryb zakładania środowisk harcerskich i zuchowych na Białorusi, organizując harcerskie kursy szkoleniowe dla polskiej młodzieży z Białorusi. Ta młodzież po odbyciu takich kursów wracała do swoich środowisk i zaczynała zakładać drużyny harcerskie. Starałem się, aby choć niewielka grupa młodzieży z tej nowopowstającej drużyny wyjeżdżała latem na obóz harcerski do Polski, gdzie w całości poznawałaby życie harcerskie i piękno harcerskiej przygody. To skutkowało tym, że jesienią, na początku roku szkolnego, otrzymywałem z tych miejscowości informacje o powstaniu kolejnej drużyny harcerskiej, jej nazwie, nazwisku drużynowego i liczbie harcerzy. 

W latach 1996-2000 była organizowana Akcja Letnia, w ramach której do Polski na obozy harcerskie i kolonie zuchowe wyjeżdżało około 500 dzieci i młodzieży z różnych miejscowości Białorusi. 

W pierwszej kolejności starałem się o założeniu harcerstwa w prężnie działających na ten czas oddziałach Związku Polaków na Białorusi. Rozmawiałem z prezesami i zarządem tych oddziałów, prosiłem o wydzielenie opiekuna, ponieważ to są dzieci. Praktycznie zawsze znajdowałem zrozumienie i poparcie, a oprócz tego każdy oddział ZPB sam pragnął mieć przy sobie drużynę harcerską lub gromadę zuchową. Często zdarzało się, że prezesi tych oddziałów byli głównymi opiekunami harcerzy w swoich miejscowościach, pomagając młodzieży w organizacji wyjazdów na obozy harcerskie do Polski, udostępniając pomieszczenia pod harcówki w świeżo otwartych Domach Polskich lub pomagając w poszukiwaniu miejsca dla zbiórek w miejscowych szkołach, Domach Kultury itd., angażując młodzież harcerską do udziału w imprezach miejscowych oddziałów ZPB.

Ze swojej strony Związek Harcerstwa Polskiego przyjmował młodzież z tych polskich środowisk na swoje obozy i kursy szkoleniowe, co sprzyjało podniesieniu poziomu wiedzy harcerskiej, pomagało w nawiązaniu przyjaźni pomiędzy młodzieżą polską z Polski i Białorusi, a co jest bardzo istotne, pomagało w podniesieniu poziomu wiedzy języka polskiego. Ważnym atutem w tej sprawie było również zakładanie partnerskiej współpracy pomiędzy środowiskiem harcerskim z Białorusi a środowiskiem harcerskim z poszczególnych miejscowości z Polski. W taki sposób powstawały nowe drużyny harcerskie w Grodnie, Lidzie, Baranowiczach, Słonimiu, Szczuczynie, Porzeczu, Porozowie, Raduniu, a z czasem w Brześciu, Mohylewie, Mińsku, Borysowie i innych miejscowościach.

W odrodzeniu harcerstwa polskiego na Białorusi znaczącą rolę odegrał kościół katolicki, okazując posługę duszpasterską dla młodzieży harcerskiej, przypominając, że harcerstwo to w pierwszej kolejności jest służba Bogu. Wiele drużyn harcerskich i gromad zuchowych działało przy parafiach, księża opiekowali się nowopowstałymi drużynami, okazywali pomoc w organizowaniu wyjazdów młodzieży na obozy harcerskie i kursy szkoleniowe do Polski, na Festiwale Piosenki Harcerskiej i Zuchowej do Grodna, udostępniali harcerzom pomieszczenia na zbiórki. Na przykład, harcówka drużyny harcerskiej ze Słonimia mieściła się w wieży jednego z kościołów i dlatego nazwano ją „Gwiaździste niebo”. Jeden z księży – Andrzej Obuchowski, był na zjeździe założycielskim ZHP na Białorusi i został wybrany do Zarządu Głównego nowopowstałej organizacji. Ojciec Jan Bońkowski, kapucyn, proboszcz miejscowej parafii w Międzyrzeczu koło Wołkowyska założył i prowadził drużynę harcerską przy swojej parafii. Używając komputera i kserokopiarki wydawał harcerską gazetkę „Bogu i Ojczyźnie”, opisując różne wydarzenia i wiadomości z życia harcerskiego na Białorusi.

Oprócz drużyn harcerskich powstawały gromady zuchowe. Ogromną rolę w ich założeniu odegrała instruktorka hufca ZHP Białystok, Św. P. hm. Teresa Zarzecka (niestety, parę lat temu odeszła na Wieczną Wartę), poświęcając sporo czasu, podróżując z Polski na Białoruś i pracując z dziećmi w poszczególnych miejscowościach. Praca na rzecz rozwoju harcerstwa poskutkowała tym, że na Białorusi zaczęło działać sporo drużyn harcerskich i gromad zuchowych. Na początku ich praca była nieusystematyzowana z powodu braku jednolitej harcerskiej organizacji, którą postanowiłem założyć od czasu, kiedy zacząłem aktywnie działać w harcerstwie. W związku z tym, że działalność harcerska przekroczyła granice obwodu grodzieńskiego, zaistniała potrzeba założenia organizacji obejmującej swoją działalnością całą Białoruś. Według prawa białoruskiego, aby założyć taką organizację, trzeba było mieć swoje oddziały – minimum w czterech z sześciu obwodów Białorusi. Z tego powodu w pilnym trybie, we współpracy z prezesami oddziałów ZPB, założyliśmy drużyny harcerskie w Mińsku i Mohylewie. 

7 września 1997 roku w Polskiej Szkole w Grodnie odbył się Zjazd Założycielski Związku Harcerstwa Polskiego na Białorusi. Nowopowstała organizacja zjednoczyła praktycznie wszystkie drużyny harcerskie działające na Grodzieńszczyźnie, w Baranowiczach (obw. brzeski), Mińsku i Mohylewie. Na zjeździe zostałem wybrany przewodniczącym ZHP na Białorusi oraz został wybrany Zarząd ZHPnB, w skład którego weszli:

1. Wiesław Kiewlak – Przewodniczący ZHP na Białorusi (Grodno),

2. Antoni Chomczukow – Wiceprzewodniczący (Roś),

3. Lucyna Dąbrowska – Przewodnicząca Rady Drużynowych (Grodno),

4. Olga Stalbowska – Sekretarz Zarządu Głównego (Grodno),

5. Nadzieja Wojkowa – członek Zarządu Głównego (Baranowicze),

6. Anna Juchniewicz – członek Zarządu Głównego (Lida),

7. ks. Andrzej Obuchowski – członek Zarządu Głównego (Lida)

Po żmudnej pracy zwalczania biurokratycznych przeszkód 8 grudnia 1997r. Ministerstwo Sprawiedliwości Republiki Białoruś zarejestrowało Związek Harcerstwa Polskiego na Białorusi jako „niezależną społeczno-młodzieżową organizację, której głównym celem jest zjednoczenie i wychowanie dzieci, młodzieży i osób dorosłych na podstawie zasad i idei opracowanych przez twórcę skautingu Roberta Baden-Powella, najlepszych tradycji harcerstwa polskiego, wartości chrześcijańskich i duchowo-moralnych”. Organizacja zasięgiem swojej działalności obejmowała całą Białoruś, czyli miała charakter ogólnokrajowy. Powstanie takiej polskiej młodzieżowej organizacji na Białorusi świadczyło, że Polacy, jako obywatele Białorusi, upowszechniając i umacniając w białoruskim społeczeństwie wartości stanowiące podstawy zasad harcerstwa: wiarę, wolność, prawdę, sprawiedliwość, demokrację i przyjaźń, wnoszą swój wkład w uzdrowienie postradzieckiego społeczeństwa tego państwa. Zrzeszając w swoich szeregach przede wszystkim młodzież pochodzenia polskiego, ZHP na Białorusi był otwarty i dla osób innych narodowości mieszkających na Białorusi, co było przykładem tolerancji i utrwalania kontaktów międzyludzkich, zwalczania przejawów podziałów narodowościowych i wyznaniowych. Oprócz wychowania polskiej młodzieży na dobrych obywateli swego Państwa metoda harcerska sprzyjała odrodzeniu i rozwojowi świadomości narodowej wśród polskiej młodzieży, głębszemu poznaniu historii, tradycji i kultury polskiej. 

Na początku powstania harcerstwa istotę różnicy pomiędzy ówczesnym "klasycznym" skautingiem założonym przez gen. Roberta Baden-Powella a powstającym wówczas harcerstwem, założyciel harcerstwa polskiego - Andrzej Małkowski, ujął w słowach: „Harcerstwo to skauting plus niepodległość”, podkreślając priorytet walki harcerzy o przywrócenie Polski na mapę świata jako zasadnicze zadanie organizacji. 

Zakładając Związek Harcerstwa Polskiego na Białorusi, osobiście dla siebie przyjąłem trochę inną tezę: harcerstwo to skauting, plus odrodzenie świadomości narodowej Polaków na Białorusi.

Po założeniu Towarzystwa Młodzieży Polskiej przy ZPB (które działa do dzisiaj), założenie ZHP na Białorusi stało się dla mnie osobistym wyzwaniem jako dla Polaka, który nie godzi się z naciskiem fali wynarodowienia i stara się maksymalnie przyjmować wartości chrześcijańskie i europejskie, pomagać innym pozbywać się postkomunistycznej ideologii i rozwijać świadomość narodową wśród Polaków mieszkających na Białorusi, a szczególnie wśród polskiej młodzieży. Starałem się maksymalnie wykorzystywać każdą sytuację, każdą możliwość, aby zbliżyć młodzież do głębszego poznawania języka polskiego, polskiej kultury i tradycji. Z tego powodu z wielką przyjemnością przyjąłem propozycje od Państwa Miecznikowskich – instruktorów ZHP z Łodzi, wprowadzenia specjalnego systemu sprawności harcerskich: „Mówię po polsku”, „Czytam po polsku”, „Piszę po polsku”, co dla polskiej młodzieży, działającej w nowopowstałej harcerskiej organizacji, zaczęło służyć do lepszego poznawania i posługiwania się językiem ojczystym. Przy wyjeździe naszych harcerzy na obozy harcerskie do Polski prosiłem organizatorów obozu, aby nie dzielili dzieci na białoruskie i polskie, a tworzyli wspólne zastępy, aby harcerze z Białorusi i Polski mieszkali w jednych namiotach, co powoduje szybszą integrację młodzieży i sprawniejszą konwersację w języku polskim młodzieży harcerskiej z Białorusi. Wspaniałą praktyką i sposobem do pokazywania poziomu w poznawaniu języka polskiego oraz prezentowania poziomu pracy drużyny harcerskiej stały się Festiwale Piosenki Harcerskiej. Pierwsze takie festiwale zaczęły odbywać się w Pałacu Młodzieży w Nowym Parku w Grodnie, ale od lutego 1997 r. ta wspaniała młodzieżowa impreza przeniosła się do niedawno otwartej Polskiej Szkoły w Grodnie. Na początku w Festiwalu Piosenki Harcerskiej brały udział też gromady zuchowe. W związku z rozwojem drużyn harcerskich oraz gromad zuchowych została podjęta decyzja o rozdzieleniu tej imprezy na Festiwal Piosenki Harcerskiej i Festiwal Piosenki Zuchowej. Z każdym rokiem te imprezy nabierały coraz większej wagi i popularności wśród młodzieży.

W lutym 2000 r. w Festiwalach Piosenki Harcerskiej i Piosenki Zuchowej wzięło udział ponad 500 harcerzy i ponad 300 zuchów, którzy śpiewali piosenki harcerskie i zuchowe wspaniałą polszczyzną.

Od grudnia 1995 r. harcerze ZHP na Białorusi, jako pierwsi w tym kraju, zaczęli brać udział w Akcji „Betlejemskie Światło Pokoju”, przywożąc Ogień z Betlejem na Białoruś, przekazany dla nich przez harcerzy z Polski. Z kolei od harcerzy z Grodna ogień odbierali harcerze z innych środowisk z Białorusi oraz skauci białoruscy. Od 1999 r. do tej akcji dołączyli skauci rosyjscy z Moskwy, a w 2000 r. skauci z Niżnego Nowgorodu.

Dla uczczenia dwusetnej rocznicy urodzin wielkiego Polskiego Wieszcza A. Mickiewicza ZHP na Białorusi zorganizowało szereg harcerskich akcji, w których brali udział przedstawiciele praktycznie wszystkich środowisk harcerskich z Białorusi.

Działalność drużyn harcerskich na Białorusi była niejednokrotnie naświetlana na łamach pisma Związku Polaków – gazety „Głos znad Niemna”, a od czasu powstania Związku Harcerstwa Polskiego na Białorusi, w tejże gazecie na naszą prośbę zaczęła ukazywać się strona harcerska „Czuwaj”, na której były przekazywane najważniejsze wiadomości z życia harcerskiego na Białorusi. Wielu harcerzy umieszczało tam swoje artykuły o życiu drużyn i gromad zuchowych. 

Tak prężna działalność polskiej młodzieżowej organizacji nie podobała się władzom białoruskim. Mimo tego, że ZHP na Białorusi jednoczyła w swoich szeregach młodych obywateli Białorusi, nasza organizacja nie otrzymywała żadnych dotacji z budżetu państwa. Mało tego, na mocy dekretu prezydenta RB od 1999 r. „O ponownej rejestracji organizacji społecznych” Związek Harcerstwa Polskiego na Białorusi otrzymał odmowną decyzję w sprawie ponownej rejestracji. To było wielkie zaskoczenie, bo zostały spełnione wszystkie wymogi Ministerstwa Sprawiedliwości RB odnośnie rejestracji. Nie pomogły nawet listy z Centrum Twórczości Młodzieżowej, gdzie kierownictwo Centrum i rodzice dzieci-inwalidów, którymi opiekowali się harcerze, prosili o cofnięcie decyzji Ministerstwa Sprawiedliwości RB. Jeżeli brać pod uwagę, że podobny los spotkał ponad 200 organizacji społecznych na Białorusi, staje się rzeczą jasną, że to było robione, aby zlikwidować niezależną polską młodzieżową organizację. Ja zostałem poinformowany, że za prowadzenie nielegalnej działalności organizacji harcerskiej poniosę odpowiedzialność. Jednak ZHP na Białorusi działał i się rozwijał. W 1999 r. i 2000 r. zorganizowaliśmy obozy harcerskie w Soniczach i Łojkach niedaleko Grodna. Po kilkumiesięcznych zmaganiach z biurokracją, w tym również i przez Sąd Najwyższy Republiki Białoruś, udało się doprowadzić do ponownej rejestracji naszej harcerskiej organizacji. Pod koniec 2000 r. ZHP na Białorusi zrzeszał w swoich szeregach ponad 1500 harcerzy i zuchów.

W listopadzie 2000 r. po pięciu latach nadmiernej i wycieńczającej pracy zakończyłem swoją działalność w harcerstwie i odszedłem ze stanowiska przewodniczącego ZHPnB. Na zjeździe ZHP na Białorusi został wybrany nowy przewodniczący – Antoni Chomczukow. Również został wybrany nowy Zarząd i Komisja Rewizyjna. Znając zdolności organizacyjne osób, które weszły w skład ścisłego kierownictwa ZHPnB, w tym również i przewodniczącego, wiedziałem, że organizację czekają ciężkie czasy, ale nie oczekiwałem, że problemy w organizacji będą narastać tak szybko. Już za niecałe pół roku po zjeździe zacząłem otrzymywać negatywne sygnały od harcerzy o różnorodnych problemach w tej harcerskiej organizacji wynikające w pierwszej kolejności z braku porozumienia. Została uczyniona ogromna szkoda dla ZHPnB – praktycznie całkowicie zaprzestano organizowania szkoleń dla kadry harcerskiej, co spowodowało stopniowy upadek drużyn harcerskich praktycznie we wszystkich miejscowościach, gdzie one działały, w tym również w Grodnie. Po moim powrocie zza granicy w końcu 2003 r. dowiedziałem się, że bardzo dużo harcerzy starszych, którzy stanowili kadrę harcerską ZHP na Białorusi, odeszło z organizacji i zakończyło swoją działalność w harcerstwie. Pomimo tego, że czasami w prasie pojawiały się liczby pokazujące znaczną liczbę drużyn harcerskich, to w rzeczywistości działalność harcerska była mało widoczna. Po wydarzeniach wokół ZPB na Białorusi w 2005 r., praktycznie zanikła. 

W obecnym czasie stan Harcerstwa Polskiego na Białorusi jest smutny. Organizacja praktycznie nie istnieje. Ale realnie patrząc na sprawę, Związek Harcerstwa Polskiego na Białorusi można i trzeba reanimować, potrzebne są tylko do tego odpowiedne i kompetentne osoby, a najważniejsze, mocno zaangażowane do pracy w harcerstwie. Harcerstwo Polskie na Białorusi czeka na swoich zapaleńców, którzy mogliby podjąć się tej często trudnej, ale bardzo szlachetnej i potrzebnej sprawy. Tylko istnieje jeden poważny warunek – nie będzie odrodzenia harcerskiej organizacji bez odrodzenia Związku Polaków na Białorusi. Polacy na Białorusi znajdują się w sytuacji końca lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia, czyli trzeba wszystko zaczynać od początku – tworzyć grono działaczy chętnych do tej pracy, wyjeżdżać w teren i na nowo zakładać oddziały, reanimować polskie szkolnictwo itd. Niestety, czas działa nam na niekorzyść. Zostaje tylko wierzyć, że Polacy na Białorusi potrafią zjednoczyć się, stać powyżej swoich ambicji i udowodnić, że są i nadal będą liczną grupą narodowościową w tym kraju.

Wiesław KIEWLAK

pierwszy przewodniczący ZHP na Białorusi


Kontakt tel. +48 516-033-831 Hanna Paniszewa E-mail: forum.brzeskie@gmail.com